Przepraszam, muszę odebrać.

Najczęstszym, powtarzającym się codziennie dźwiękiem, który słyszę jest dźwięk dzwoniącego telefonu. Nie mojego. Do mnie mało kto dzwoni. A nawet jeśli, to często pozwalam sobie nie odebrać. Przeważnie nawet nie wiem, gdzie leży mój telefon.

Ktoś dzwoni, ktoś pisze, ktoś dał lajka… do każdego wydarzenia odpowiedni dźwięk.

Sytuacja, która ściska mi żołądek (i nie tylko) nr 1:

Prowadzę rozmowę z XYZ lub z ABC- obojętnie- rozmowa może być ważna lub po prostu zwykła gadanina. Ktoś dzwoni. Ścisk żołądka wersja pierwsza.

„Przepraszam, muszę odebrać” lub mniej taktownie „Czekaj, odbiorę”

Po dziesięciu minutach telefonicznej rozmowy, ścisk żołądka wersja druga…

„O czym rozmawialiśmy?”

- NIE WIEM. To było 10 minut temu, w między czasie zdążyłam powiesić pranie, spalić papierosa i ułożyć w głowie kolejną autorską wersję nienawiści do świata.

Sytuacja, która ściska żołądek (i nie tylko) nr 2:

Rozmawiamy, jest fajnie, ale co chwilę słyszę ten krótki dźwięk połączony z wibracją, którą czuję gdzieś na ciele. Trzeba odczytać. I odpisać.

Tu już nie ma „Przepraszam, muszę odpisać”. Zupełnie naturalny jest fakt, że XYZ rozmawia ze mną i „swoim telefonem” jednocześnie. Ze mną o filozofii, z kimś o jakości psiego gówna. Podzielność uwagi na najwyższym poziomie. Przeważnie jednak kończy się ona słowami- „Czekaj, o czym to my gadaliśmy?”

Sytuacja, która nie ściska żołądka, bo możemy pogadać bez telefonu. Raczej po prostu daje do myślenia- Cholera, co się z nami dzieje?- Gadamy. Nie o filozofii. Ale o tym, co ktoś nam powiedział przez telefon. Albo napisał. Cokolwiek.

„Wiesz, że gówno psa ABC, miało dzisiaj bardzo nietypowy kolor?”

WOW.

Tak bardzo bym chciała, żeby ludzie zapominali o swoich telefonach, kiedy rozmawiają ze mną. Oddalamy się od siebie, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy. Bo my wręcz czekamy na te cholerne dźwięki. Żeby się na chwilę odciąć. Zaczepić myśli gdzieś indziej. Porozmawiać przez chwilę o niczym, kiedy jednocześnie rozmawiamy o czymś.

Musimy wiedzieć wszystko. Kto z kim, po co, kiedy i jak intensywnie. Zapominając jednocześnie o tym, co dzieje się u najbliższych nam osób. U tych, które siedzą obok i są przepełnione smutkiem. Bo nawet jeśli mówią nam o swoich problemach, to giną gdzieś na tle problemów innych pięciu osób, które nam o swoich problemach mówią w tym samym czasie. Tylko inna drogą. Bardziej wyraźną, bo na piśmie. Na ekranie naszych telefonów.

Wyłącz telefon. Porozmawiaj z kimś, kto jest obok Ciebie. Póki jeszcze jest. Chyba nie warto kiedyś rozmawiać z tą osobą, pisząc na Jej telefon, który leży gdzieś w kącie „Co się z Nami stało?”.

IMG_0602

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ludzie, Miłość, Problemy, Relacje, Samotność, Uzależnienia, Związki i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Przepraszam, muszę odebrać.

  1. Herbatka pisze:

    Tak, to jest plaga… Też miałam podobną sytuację. Przyszłam do koleżanki pogadać, bo się dawno nie widziałyśmy, a że ona miała czas na pogaduchy tylko od 10 do 12 to przyszłam nawet troszeczkę wcześniej, żeby nie stracić ani chwili z naszego wspólnego czasu. Kiedy weszłam do jej domu, okazało się, że ona rozmawia przez telefon. Zdążyłam zdjąć buty, wejść do salonu, usiąść na kanapie, wygłaskać jej psa i jeszcze się trochę ponudzić nim ona przestała rozmawiać. Oczywiście bardzo mnie przeprosiła. Niestety, za kilka chwil, w pół mojego zdania odezwał się jej telefon. Oczywiście musiała odebrać… Naszą rozmowę kilka razy przecinał sygnał dzwoniącego telefonu. Z dwóch godzin rozmawiałyśmy może z około 1,3 h.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>