Na zawsze Twój…

Nikt nie wydaje się bardziej obcy niż ktoś, kogo się kiedyś kochało.

Erich Maria Remarque

 

Mieliście kiedyś poczucie, że związek w którym byliście to ten na zawsze? Wierzyliście uparcie, że zestarzejecie się z osobą, która była przy was? Obiecywaliście sobie dozgonną miłość patrząc w niebo/gwiazdy/blask księżyca? Myślę, że każdy przeżył taką miłość, która miała być na zawsze, a okazała się  tylko na jakiś czas. Nie zamierzam pisać o związkach kilkudniowych, raczej tych kilkuletnich, bardziej zaawansowanych. O takich, w których myśli się już o wspólnym życiu całkiem poważnie, na przykład uwzględniając w nim dzieci i projekty pięknego domu z ogródkiem.

Mówi się, że prawdziwej miłości nic nie zniszczy. Obawiam się, że to banał, w który uparcie chcemy wierzyć. Tym większe jest rozczarowanie, kiedy jednak okazuje się, że istnieje na świecie siła, która w jednej chwili przekreśla wszystkie plany na przyszłość z człowiekiem, z którym łączy nas ta WIELKA MIŁOŚĆ. W życiu może zdarzyć się wszystko to co dobre i to co złe.

Czasami drogi się rozchodzą, chociaż wcale tego nie chcemy. Popełniamy błędy, które kosztują nas utratę miłości. Musimy zrywać nici przywiązania. Wyrywać z siebie korzenie miłości. Zdrady, kłamstwa, pojawiający się chłód, depresje i inne choroby ciała i duszy. Nie każdy jest w stanie to znieść. Nawet pomimo wielkiej miłości.

O co właściwie chodzi?

Rzecz tyczy się cierpienia po zakończeniu związku, który wyznaczał nasze wszystkie plany na przyszłość. Kiedy po kilku latach życia razem, nagle musimy przyzwyczajać się do samotności.

Mijają tygodnie, miesiące, nawet lata, a my wciąż jeszcze nosimy wiele wspomnień i zadajemy sobie pytania jakby to teraz wyglądało gdybyśmy wciąż byli razem?

Jest jednak jeszcze jedna sprawa. Moment, w którym zobaczymy Jego lub Ją z kimś innym. To nie będzie łatwe nawet po kilku latach od rozstania. Automatycznie mogą pojawić się nowe pytania Czy mówi do Niej tak samo jak kiedyś do mnie? Czy ich dziecko będzie nosiło takie imię jakie planowaliśmy dać naszemu?  Czy ich seks jest lepszy od naszego? Czy On jeszcze czasami o mnie myśli, kiedy na nią patrzy?

Dobitnie zdajemy sobie sprawę z tego, że wszystko co nas kiedyś łączyło już na zawsze przepadło. Nigdy już na siebie nie spojrzymy wzrokiem pełnym miłości. Nigdy nie pójdziemy razem za rękę, tak jak On teraz idzie z Nią.

Musimy uwolnić się od wspomnień i zastąpić je nowymi. Poświęcać się nowej miłości, traktując tę, która minęła z szacunkiem. I chociaż kiedyś byłaś dla Niego całym światem, dziś jesteś tylko malutką częścią Jego historii.  Kiedy ich zobaczysz, warto po prostu uśmiechnąć się i iść dalej. Nigdy nie ustawać w poszukiwaniu własnego szczęścia, które będzie NA ZAWSZE przy Tobie.

Zawsze będę życzyła szczęścia tym, których kiedyś kochałam. Niekoniecznie chcę jednak na to szczęście patrzeć.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłość, Rozstania, Samotność, Związki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>