kocha, lubi, szanuje.

Nie pisałam przez długi czas. Czas wyjątkowo skomplikowany. I niech to będzie usprawiedliwienie mojej nieobecności.

Tematy do napisania czegokolwiek sensownego pojawiały się niemal każdego dnia. Myślałam jednak, że nie ma sensu znów narzekać na świat i ludzi. W szczególności na ludzi. Doszłam do punktu, w którym uświadomiłam sobie, że lepiej jest wyrzygać się tu, niż robić to wciąż do własnego wnętrza.

Myślę, a właściwie jestem niemal przekonana, że każdy z nas ma w sercu (lub w dupie) taką osobę, która miała BYĆ. Po prostu. Miała nigdy nie odejść. Nie wiem co ze mną nie tak, że mam takich osób utraconych zdecydowanie więcej niż tych, które pozostały.

Ktoś bierze ślub. Ktoś rodzi dzieciaka. Ktoś robi coś, z czym kiedyś by się ze mną podzielił. Ktoś obiecywał, że będzie na zawsze, a nie ma go w najważniejszej chwili.

Przeszłam przez etap, w którym przepłakiwałam noce nad stratą. Teraz widząc (wirtualnie rzecz jasna) te wszystkie ważne momenty, myślę sobie „ok. niech Bóg będzie z Tobą”.

Na pewnego rodzaju straty można się uodpornić. I całe szczęście, bo zabrakłoby mi łez w tym roku. Za dużo się dzieje.

Może to, co usilnie wpychałam do środka, jest po prostu smutkiem, że w moich ważnych chwilach będzie tak mało tych wszystkich ludzi, którzy mieli być.

Może jestem wciąż rozczarowana swoją naiwnością.

Kocham ludzi, ale wciąż zamieszkują w dwóch partiach mnie. W sercu i w dupie. Jednocześnie. Pewnie żeby chronić siebie i własne uczucia, poddałam ich bilokacji we własnym wnętrzu.

Błagam, niech już mi nikt nie wręcza magnesu na lodówkę z cytatem o wiecznej przyjaźni.

Nie trzeba mi tłumaczyć, że to naturalna kolej rzeczy, że ludzie odchodzą. Ja to w całej swojej naiwności rozumiem. Mimo wszystko czuję żal. I tym, czego nauczyłam się w ostatnich miesiącach, jest fakt, że mam prawo do każdej emocji. I żadna nie jest zła.

Bardzo chciałam wrócić tu z czymś innym. Obiecałam Wam wywiad z kimś, kogo bardzo cenię, ale na to muszę jeszcze poczekać. Może w następnym wpisie. Taką mam nadzieję.

Trzymajcie się.

IMG_2611

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ludzie, Miłość, Problemy, Przyjaźń, Relacje, Rozstania, Szczęście, Związki i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>